Skąd się bierze sól w morzu? Prosta odpowiedź na wakacyjne pytanie
Pytanie „dlaczego woda w morzu jest słona?” zwykle pada na plaży, gdy pierwsza fala pryśnie do ust. Smak jest tak charakterystyczny, że trudno go pomylić z czymkolwiek innym. Tymczasem deszczówka i woda w kranie są słodkie. Co więc sprawia, że woda morska jest słona, a jeziorowa – zazwyczaj nie?
Najkrócej: woda w morzu jest słona, bo przez miliony lat rozpuszczała i gromadziła sole z lądów oraz dna oceanicznego. Do tego dochodzą procesy geologiczne w skorupie ziemskiej i fakt, że mórz nie da się „przepłukać” – woda paruje, a sól zostaje.
Żeby zrozumieć ten proces, warto rozłożyć go na kilka kroków: skąd w ogóle bierze się sól, jak trafia do morza, dlaczego tam zostaje i czemu stężenie soli w różnych morzach (Bałtyk, Morze Martwe, ocean) tak bardzo się różni.
Co właściwie jest słone w wodzie morskiej?
Nie tylko sól kuchenna, ale mieszanka wielu związków
W mowie potocznej mówi się, że woda morska zawiera „sól”. Chodzi oczywiście o znaną z kuchni sól kuchenną – chlorek sodu (NaCl). Jednak chemik, analizując wodę z morza, zobaczy znacznie bogatszy skład. Woda morska to roztwór wielu soli i gazów, a nie jednego prostego związku.
Najważniejsze składniki mineralne wody morskiej to:
- jony sodowe (Na⁺) i chlorkowe (Cl⁻) – tworzą klasyczną sól kuchenną, odpowiadają za większość słonego smaku;
- jony magnezowe (Mg²⁺) – dają lekko gorzkawy posmak;
- jony siarczanowe (SO₄²⁻) – w połączeniu z innymi jonami tworzą różne sole siarczanowe;
- jony wapniowe (Ca²⁺) i potasowe (K⁺);
- śladowe ilości innych pierwiastków: jod, brom, stront, bor i wiele mikroelementów.
Dlatego woda w morzu nie smakuje identycznie jak roztwór soli kuchennej. Jest bardziej złożona, niektórzy wyczuwają w niej lekką gorycz i metaliczny posmak. To efekt całego „koktajlu” jonów, a nie tylko NaCl.
Ile soli jest w wodzie morskiej? Liczby w praktyce
W oceanografii używa się zwykle pojęcia zasolenia, czyli ilości soli rozpuszczonych w jednym kilogramie wody morskiej. Wyraża się je w promilach (‰) lub w praktycznej skali zasolenia (psu), które są bardzo zbliżone.
Upraszczając: średnie zasolenie oceanów to ok. 35‰. Oznacza to, że w jednym kilogramie wody morskiej znajduje się około 35 gramów soli mineralnych, głównie chlorku sodu. Reszta, czyli ok. 965 gramów, to czysta woda H₂O.
Dla porównania:
- woda słodka (rzeki, jeziora) ma zwykle poniżej 0,5‰ soli, czyli poniżej 0,5 g na kg wody;
- roztwór soli do płukania gardła przygotowany w domu (np. 1 łyżeczka soli na szklankę) to w przybliżeniu 9–10 g na litr, czyli ok. 9–10‰ – mniej niż morze, ale już wyraźnie słony;
- Morze Martwe ma zasolenie dochodzące do ok. 300‰ – to już prawdziwy „słony syrop”, dlatego tak łatwo się w nim unosić.
Z tej perspektywy ocean wydaje się umiarkowanie słony, za to niesamowicie równomierny – zasolenie na ogromnych obszarach zmienia się tylko o kilka promili.
Dlaczego słoną wodę czuć tak wyraźnie?
Ludzki język ma receptory reagujące na różne smaki, w tym na smak słony. Smak słony „włącza się” przy stężeniu rzędu kilku gramów soli na litr. W morzu tego jest dużo więcej, więc wrażenie jest bardzo intensywne, zwłaszcza gdy słona woda dostanie się do nosa lub gardła.
Krótka scenka z plaży: dziecko buduje zamek z piasku, fala przykrywa mu stopy, a po chwili drobne krople wody lądują na ustach. Pierwsza reakcja to często grymas i okrzyk „bleee, ale słone!”. Dokładnie tak działa nasze zmysły – są one świetnie przystosowane do wyłapywania wysokiej zawartości soli, bo organizm musi utrzymywać odpowiednie stężenie soli we krwi i nie może przesadzić.

Jak woda wypłukuje sól z lądów? Proces od deszczu do morza
Deszczówka jako naturalny rozpuszczalnik skał
Podstawowym bohaterem historii o słonej wodzie jest… deszcz. Krople deszczu to w większości czysta woda, ale w kontakcie z powietrzem rozpuszczają w sobie niewielkie ilości dwutlenku węgla (CO₂), tworząc słaby kwas węglowy. Dzięki temu deszczówka staje się minimalnie kwaśna, a przez to lepiej rozpuszcza niektóre minerały.
Gdy taka lekko kwaśna woda spada na skały, zaczyna powoli je „zjadać”. Wypłukuje z nich różne jony – sodu, wapnia, magnezu, potasu i wiele innych. Ten proces nazywa się wietrzeniem chemicznym. Nie dzieje się w ciągu roku ani dwóch, tylko trwa w skali milionów lat, ale zachodzi cały czas, dzień po dniu.
Skały nie „znikają” od razu, lecz:
- pękają i kruszą się mechanicznie (mróz, wiatr, zmiany temperatury),
- ulega im struktura chemiczna (deszcz, kwaśne wody, reakcje chemiczne).
W efekcie oswobodzone jony trafiają do gleby i wód powierzchniowych.
Rzeki jako taśmociąg soli do morza
Woda opadowa zbiera się w rzekach, potokach i strumieniach. To one stają się „autostradami”, którymi wymyte z minerałów jony wędrują dalej. Rzeki niosą ze sobą zarówno rozpuszczone soli mineralne, jak i materiały stałe (piasek, muł, drobne okruchy skał).
Choć woda w rzekach smakuje z reguły słodko (zawiera stosunkowo mało soli), non stop doprowadza ich pewną ilość do mórz i oceanów. Różnica w smaku wynika głównie z tego, że rzeki:
- mają ciągły odpływ – woda stale płynie, więc sole nie gromadzą się tak intensywnie,
- są częścią cyklu obiegu wody – świeża woda z opadów stale rozcieńcza zasolenie,
- mają zwykle mniejszą objętość i krótszy czas przebywania w jednym miejscu niż morza.
Z punktu widzenia oceanów każda rzeka to cienka rurka, która nieprzerwanie dostarcza mikroilości soli. Tylko że tych rzek są tysiące, a proces trwa od setek milionów lat. Suma małych porcji daje ogromny efekt.
Poza rzekami: źródła podmorskie i wulkanizm
Do oceanów dociera sól nie tylko z powierzchni Ziemi. Część pochodzi z samego wnętrza planety. Na dnie oceanicznym znajdują się kominy hydrotermalne, zwane potocznie „czarnymi dymiącymi” (black smokers). To miejsca, gdzie gorąca woda, podgrzana przez magmę, wydostaje się z wnętrza skorupy.
Taka woda jest niezwykle bogata w minerały. Przepływając przez gorące skały, rozpuszcza z nich różne związki chemiczne i wyrzuca je do oceanu. Dużą rolę odgrywa także:
- wulkanizm podmorski – lawa wydobywająca się na dnach oceanów wchodzi w reakcje z wodą, oddając do niej różne pierwiastki;
- reakcje między wodą morską a bazaltami dna oceanicznego – wymiana jonów pomiędzy skałami a wodą.
Ten „dopływ od spodu” uzupełnia to, co rzeki przynoszą od góry. W efekcie oceany są zasilane solami z dwóch kierunków: z lądów oraz z głębi Ziemi.
Dlaczego sól zostaje w morzu? Rola parowania i obiegu wody
Woda paruje, sól nie – kluczowy mechanizm
Najważniejszy powód, dla którego morza są słone, a nie słodkie, jest zaskakująco prosty: woda potrafi parować, a sól – nie. Cząsteczki H₂O łatwo opuszczają powierzchnię oceanu, gdy dostaną energię z promieniowania słonecznego. Atomy i jony tworzące sole mineralne są w wodzie znacznie mniej ruchliwe i nie przechodzą do pary wodnej.
W efekcie:
- rzeki dostarczają do morza wodę + niewielką ilość soli,
- słońce ogrzewa powierzchnię mórz i oceanów,
- woda odparowuje do atmosfery, tworząc chmury i opady,
- sól pozostaje w zbiorniku, przez co stopniowo rośnie stężenie soli.
To trochę tak, jakby gotować zupę bez przerwy: woda odparowuje z garnka, a sól i przyprawy zostają. Po jakimś czasie zupa robi się coraz bardziej słona. Tak samo dzieje się z oceanami, tylko w ogromnej skali czasowej.
Obieg wody w przyrodzie a stałość zasolenia
Wydawałoby się, że skoro rzeki stale niosą do morza sole, a woda ciągle paruje, zasolenie oceanów powinno nieustannie rosnąć. Tymczasem od bardzo długiego czasu średnie zasolenie oceanu jest dość stabilne. Dlaczego?
Przyczyną jest istnienie równowagi dynamicznej. Sole nie tylko trafiają do oceanów, ale też są z nich usuwane różnymi drogami:
- wytrącanie się minerałów – część soli tworzy osady na dnie (np. wapienie, gips),
- budowa szkieletów organizmów – koralowce, małże, niektóre glony zużywają wapń i węglany do tworzenia muszli i szkieletów,
- tworzenie złóż soli kamiennej – w płytkich, zamkniętych basenach morza mogą odparować, zostawiając grube pokłady soli, które później przykrywa osad i skały,
- reakcje chemiczne ze skałami dna oceanicznego – część jonów wbudowuje się w minerały.
W ten sposób to, co przypływa rzekami i ze źródeł hydrotermalnych, jest w przybliżeniu równoważone przez to, co znika z roztworu w formie minerałów. Oceany działają jak ogromne laboratorium chemiczne, w którym nieustannie toczy się mnóstwo reakcji.
Dlaczego jeziora zwykle nie są słone?
Na tle mórz i oceanów jeziora wydają się zaskakująco słodkie. Przecież też są zasilane rzekami, też płyną do nich wody spływające po skałach. Różnica tkwi w tym, że wiele jezior ma odpływ (np. rzekę, która wypływa z jeziora) i stosunkowo krótki czas przebywania wody w zbiorniku.
Jeżeli do jeziora wpływa rzeka i wypływa z niego inna rzeka, sole mineralne nie mają szans, by gromadzić się w dużych ilościach. Woda wraz z rozpuszczonymi solami jest odprowadzana dalej. W efekcie zasolenie pozostaje stosunkowo niskie.
Dopiero w szczególnych przypadkach (brak odpływu, bardzo silne parowanie, specyficzne warunki klimatyczne) jeziora stają się słone. Taki przykład to Morze Kaspijskie lub niektóre słone jeziora w Azji czy Afryce. One działają bardziej jak „małe morza” niż typowe jeziora.

Sól z wnętrza Ziemi: geologiczne źródła zasolenia
Minerały zawierające sód, chlorki i inne jony
Skały budujące lądy i dno oceaniczne nie są jednorodne. Wiele z nich zawiera pierwiastki, które potem pojawiają się jako jony w wodzie morskiej. Przykładowo:
- sód – pierwiastek występujący m.in. w plagioklazach (rodzaj skaleni) obecnych w skałach magmowych i metamorficznych,
- chlorek – często występuje jako halit (sól kamienna, NaCl) w złożach powstałych po odparowaniu dawnych mórz,
- wapń i magnez – tworzą minerały takie jak kalcyt, dolomit czy różne krzemiany.
Gdy skały ulegają wietrzeniu, ich składniki chemiczne stopniowo przechodzą do wody. Nie ma jednego „wielkiego źródła” soli. To raczej suma niezliczonych mikroreakcji rozproszonych po całej powierzchni lądów i dna morskiego.
Kominy hydrotermalne i „chemia głębin”
Podmorski obieg wody a skład chemiczny oceanu
Kominy hydrotermalne to tylko najbardziej widowiskowa część zjawiska zwanego cyrkulacją hydrotermalną. W dużym uproszczeniu: woda morska wsiąka w skały dna oceanicznego, nagrzewa się w pobliżu magmy, reaguje ze skałami i po jakimś czasie wraca do oceanu zmieniona chemicznie.
Podczas tej wędrówki:
- jedne jony są z wody wysysane i wbudowywane w minerały (np. magnez),
- inne są do niej oddawane (np. żelazo, mangan, niektóre metale ciężkie).
Efekt jest taki, że dno oceaniczne nie jest biernym „dnem basenu”. To aktywny uczestnik obiegu pierwiastków. Skład chemiczny wody morskiej to wynik stałej wymiany między wnętrzem Ziemi a oceanem, nie tylko prostego „wymywania lądów”.
To z kolei pomaga zrozumieć, czemu zasolenie jest tak wyrównane na całym świecie – oceany intensywnie mieszają swoją zawartość. Prądy morskie, ruchy konwekcyjne i gęstościowe sprawiają, że woda z różnych rejonów stopniowo się miesza, a lokalne różnice w składzie są wyraźne głównie blisko źródeł dopływu lub silnego parowania.
Czy wszystkie morza są tak samo słone?
Średnie zasolenie a lokalne „smaczki”
Średnie zasolenie oceanu światowego wynosi ok. 35‰ (promili), co oznacza około 35 gramów soli na litr wody morskiej. Nie oznacza to jednak, że wszędzie smak jest identyczny. Różne akweny potrafią dość mocno się różnić, jeśli chodzi o ilość soli i proporcje poszczególnych jonów.
O zasoleniu decyduje kilka głównych czynników:
- parowanie – im cieplej i suchiej, tym większa utrata wody i silniejsze zagęszczenie soli,
- dopływ słodkiej wody – rzeki, deszcz, topniejący śnieg i lód rozcieńczają wodę morską,
- wymiana z otwartym oceanem – wody „zamknięte” (prawie bez wymiany) łatwiej się zasalają lub rozcieńczają,
- cyrkulacja prądów – prądy mogą przywozić bardziej słoną lub mniej słoną wodę z innych regionów.
Patrząc na mapę świata, widać, że najwyższe zasolenia pojawiają się zwykle tam, gdzie jest gorąco, sucho i gdzie do morza trafia mało słodkiej wody z rzek. Niższe – tam, gdzie mocno pada deszcz lub spływa dużo wody z kontynentu.
Morze Bałtyckie kontra Morze Martwe
Rekordowe kontrasty dobrze widać na przykładach, z którymi wiele osób ma bezpośrednie doświadczenie – choćby podczas wakacji.
Morze Bałtyckie jest jednym z najmniej słonych mórz na świecie. Przyczyn jest kilka:
- do Bałtyku wpływa wiele rzek niosących duże ilości słodkiej wody,
- parowanie jest stosunkowo niewielkie – klimat umiarkowany, chłodne zimy, niezbyt upalne lata,
- wymiana wody z bardziej słonym Morzem Północnym jest ograniczona – wąskie cieśniny działają jak „wąskie drzwi”.
Efekt: woda jest brakiczna, czyli o mieszanej słono-słodkiej naturze. Na północy, bliżej Morza Północnego, jest bardziej słona; w głębi Zatoki Botnickiej zbliża się do wody słodkiej. Dla kogoś przyzwyczajonego do kąpieli na południu Europy, Bałtyk w smaku i odczuciu faktycznie jest „prawie jak jezioro”.
Na drugim biegunie leży Morze Martwe, które w rzeczywistości jest słonym jeziorem bez odpływu. Woda dopływa do niego głównie rzeką Jordan i strumieniami, ale prawie w ogóle nie wypływa. Zamiast tego intensywnie paruje, bo region jest gorący i suchy.
Co to daje?
- ogromne stężenie soli (kilka razy większe niż w oceanie),
- wodę tak gęstą, że trudno się w niej zanurzyć – ciało wypychane jest ku powierzchni,
- prawie brak klasycznego życia morskiego – ekstremalne warunki chemiczne.
Takie kontrasty pokazują, że „słona woda” to szerokie pojęcie. Od lekko zasolonego Bałtyku po ekstremalnie słone jeziora – mechanizm powstawania soli jest podobny, ale bilans parowania i dopływu słodkiej wody bywa zupełnie inny.
Strefy o niższym i wyższym zasoleniu na oceanach
Nawet na otwartym oceanie zasolenie trochę się zmienia. Różnice bywają niewielkie, ale zauważalne w pomiarach.
Niższe zasolenie pojawia się zazwyczaj:
- w pobliżu ujść wielkich rzek (np. Amazonki, Konga, Gangesu),
- w rejonach o dużej ilości opadów, szczególnie w pobliżu równika, gdzie regularnie leją intensywne deszcze.
Wyższe – przede wszystkim:
- w strefach zwrotnikowych, gdzie jest gorąco, a pochmurnych dni jest niewiele,
- w rejonach, gdzie pada mniej niż paruje, a dopływ słodkiej wody z lądów jest ograniczony.
Tego typu różnice sięgają zwykle kilku promili, ale mają wpływ na gęstość wody, a więc także na globalny system prądów morskich. Lżejsza, mniej słona woda zachowuje się inaczej niż cięższa, bardziej zasolona. W skali planety wpływa to na transport ciepła i klimat.

Jak zasolenie zmienia się w czasie geologicznym?
Dawne oceany a dzisiejsze morza
Ziemia nie zawsze wyglądała tak jak dzisiaj. Kontynenty wielokrotnie się zderzały, rozpadały, przesuwały o tysiące kilometrów. Zmieniało się też rozmieszczenie mórz i oceanów, poziom wulkanizmu, klimat i ilość opadów. Wszystko to wpływało na obieg soli.
Geolodzy potrafią odtwarzać chemizm dawnych oceanów na podstawie skał osadowych, skamieniałości i zawartości izotopów w minerałach. Okazuje się, że:
- zasolenie oceanów nie było absolutnie stałe, ale w długich okresach utrzymywało się w zbliżonych przedziałach,
- zmieniały się raczej proporcje poszczególnych jonów (np. stosunek wapnia do magnezu),
- okresy intensywnego wulkanizmu i tworzenia nowych grzbietów oceanicznych zmieniały tempo dopływu i wypływu różnych pierwiastków.
Z punktu widzenia wakacyjnego plażowicza te różnice są niezauważalne – nadal mówimy o słonej wodzie, która szczypie w oczy i sprawia, że skóra jest lepka po wyschnięciu. W skali geologicznej drobne przesunięcia w chemii oceanów potrafiły jednak wpływać na to, jakie organizmy dominowały w danym okresie dziejów Ziemi.
Złoża soli jako zapis historii mórz
Gdy w przeszłości istniały płytkie, ciepłe morza lub rozległe laguny z ograniczonym kontaktem z otwartym oceanem, często dochodziło do intensywnego parowania. Jeżeli do takiego basenu przez długi czas dopływała woda morska, a odpływ był słaby, sole zaczynały się stopniowo odkładać na dnie.
Tworzyły się wtedy grube pokłady:
- halitu (sól kamienna, NaCl),
- gipsu i anhydrytu,
- innych minerałów siarczanowych i chlorkowych.
Z biegiem milionów lat te dawne baseny mogły zostać przykryte innymi osadami, a potem wypiętrzone wraz z górami lub pozostawione głęboko pod równinami. Dzisiaj stanowią złoża soli, które eksploatujemy w kopalniach głębinowych lub odkrywkowych.
Za każdym razem, gdy trzymasz w dłoni kryształ soli kamiennej z kopalni, masz w ręku fragment dawnego morza, które kiedyś całkowicie odparowało. Woda poszła w atmosferę, być może wielokrotnie zmieniając postać (deszcz, śnieg, lód), a sól została uwięziona w skale.
Jak zasolenie wpływa na organizm człowieka i zwierzęta morskie?
Dlaczego nie można pić wody morskiej?
Kontakt z morzem najczęściej kończy się tym, że ktoś napił się za dużo słonej wody przy fali. Od razu pojawia się odruchowe „fuj” i odpluwanie – i dobrze, bo wodę morską lepiej potraktować jako płyn do krótkiego płukania gardła niż napój.
Problem polega na tym, że:
- zasolenie wody morskiej jest większe niż stężenie soli w naszej krwi,
- nerki mają ograniczone możliwości usuwania nadmiaru soli – potrzebują do tego odpowiedniej ilości wody.
Gdy ktoś pije wodę morską, zamiast się nawadniać, odwodnia się. Organizm musi zużyć więcej wody na wydalenie soli, niż wprowadził jej wraz z wypitą wodą. Dlatego w sytuacji braku słodkiej wody (np. rozbitek na tratwie) picie wody z oceanu tylko pogarsza stan.
Inaczej jest z organizmami morskimi. Ryby, mięczaki czy skorupiaki przystosowały się przez miliony lat do życia w słonym środowisku. Ich ciała mają specjalne mechanizmy regulacji stężeń jonów, a sama krew ma inne parametry niż u organizmów lądowych.
Adaptacje zwierząt do życia w słonej wodzie
Życie w oceanie wymaga radzenia sobie z różnicą stężenia soli między wnętrzem organizmu a wodą na zewnątrz. Zwierzęta morskie stosują kilka rozwiązań, bardzo uproszczając temat.
Ryby morskie:
- często piją wodę morską, ale aktywnie wydalają nadmiar soli przez skrzela i nerki,
- ich komórki mają tak dobrany skład, by nie dochodziło do niekontrolowanego „wysysania” wody z tkanek.
Ryby słodkowodne żyją w odwrotnej sytuacji: woda jest mniej słona niż ich płyny ustrojowe. Woda ma tendencję do wnikania do ich ciał, więc one raczej nie piją, a skupiają się na usuwaniu nadmiaru wody przy jednoczesnym zatrzymywaniu soli.
Są też gatunki, które potrafią zmieniać środowisko – np. łosoś, który rodzi się w rzekach, potem wędruje do morza, a na tarło wraca do słodkiej wody. Jego organizm przechodzi wtedy skomplikowaną przemianę fizjologiczną, zmieniając sposób radzenia sobie z solą.
Takie przykłady pokazują, jak głęboko zasolenie jest wpisane w biologię. Dla nas to głównie kwestia smaku i szczypania oczu. Dla zwierząt morskich – warunek życia i punkt odniesienia dla całej gospodarki wodno-elektrolitowej.
Czy człowiek zmienia zasolenie mórz i oceanów?
Wpływ zmian klimatu i działalności człowieka
Na globalne zasolenie oceanów człowiek na razie ma wpływ pośredni, ale w niektórych regionach zmiany są już widoczne w pomiarach. Główną rolę odgrywają:
- ocieplanie klimatu – przyspieszone topnienie lodowców i pokrywy lodowej w Arktyce i na Grenlandii dostarcza dodatkowej słodkiej wody do mórz, lokalnie obniżając zasolenie,
- zmiany w ilości opadów – przesuwanie się stref klimatycznych wpływa na bilans parowania i deszczu nad oceanami,
- regulacja rzek (tamy, zbiorniki, nawadnianie) – zmienia się ilość wody słodkiej, która ostatecznie trafia do mórz.
Te zmiany mają znaczenie dla prądów morskich, a więc pośrednio dla klimatu. W regionach polarnych mniej słona (czyli lżejsza) woda zachowuje się inaczej przy zamarzaniu czy mieszaniu z głębszymi warstwami. Modele klimatyczne uwzględniają więc nie tylko temperaturę oceanów, ale również ich zasolenie.
Lokalne „plamy” słodkiej i słonej wody
W skali lokalnej człowiek jest w stanie tworzyć małe, ale wyraźne zaburzenia zasolenia. Dzieje się to na przykład:
- w rejonach ujść rzek, gdzie intensywne nawadnianie pól lub pobór wody na potrzeby miast zmienia ilość wody docierającej do morza,
- w strefach odsalania wody morskiej, gdzie do morza wraca bardzo słona solanka pozostała po procesie uzdatniania,
- przy wielkich zakładach przemysłowych, które odprowadzają podgrzaną lub zmienioną chemicznie wodę.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Dlaczego woda w morzu jest słona, a w jeziorach i rzekach słodka?
Woda morska jest słona, ponieważ przez miliony lat gromadziła rozpuszczone w niej sole mineralne pochodzące ze skał lądowych i dna oceanicznego. Deszczówka wypłukuje z skał jony sodu, wapnia, magnezu i inne, a rzeki dostarczają je do mórz.
Woda z mórz i oceanów paruje, ale sól zostaje, więc zasolenie stopniowo rośnie. W rzekach i większości jezior woda cały czas „przepływa” i jest stale rozcieńczana świeżymi opadami, dlatego ich zasolenie pozostaje niskie i smakują jak woda słodka.
Skąd dokładnie bierze się sól w morzu?
Główne źródło soli w morzu to wietrzenie skał na lądzie. Lekko kwaśne deszcze rozpuszczają minerały zawarte w skałach, uwalniając różne jony (np. sodu, magnezu, wapnia, potasu), które potem rzekami spływają do mórz i oceanów.
Dodatkowo sole trafiają do wody z wnętrza Ziemi: przez podmorskie kominy hydrotermalne i wulkanizm podmorski. Gorąca woda i lawa na dnie oceanu rozpuszczają i uwalniają kolejne porcje minerałów, które wzbogacają skład chemiczny wody morskiej.
Czy woda w morzu to tylko zwykła sól kuchenna?
Nie. Sól kuchenna (chlorek sodu NaCl) jest głównym składnikiem odpowiedzialnym za słony smak, ale woda morska to mieszanina wielu różnych soli i gazów. Zawiera m.in. jony magnezu, wapnia, potasu, siarczany oraz śladowe ilości jodu, bromu, boru i innych pierwiastków.
Dlatego woda morska nie smakuje dokładnie tak samo jak roztwór soli kuchennej. Ma bardziej złożony smak, często z lekką goryczką lub metaliczną nutą, wynikającą właśnie z obecności innych jonów niż tylko sód i chlor.
Ile soli jest w wodzie morskiej? Jakie jest zasolenie oceanów?
Średnie zasolenie oceanów wynosi około 35‰ (promili). Oznacza to, że w 1 kilogramie wody morskiej znajduje się około 35 gramów rozpuszczonych soli mineralnych, a pozostałe 965 gramów to czysta woda H₂O.
Dla porównania woda słodka (rzeki, większość jezior) ma mniej niż 0,5‰ soli, a Morze Martwe nawet około 300‰, co czyni je jednym z najsłodszych naturalnych zbiorników na Ziemi.
Dlaczego słoną wodę morską tak mocno czuć w ustach?
Receptory smaku na języku reagują na sól już przy stężeniach kilku gramów na litr. W wodzie morskiej soli jest zwykle wyraźnie więcej niż ten próg, dlatego smak słony jest bardzo intensywny, szczególnie gdy woda dostanie się do nosa lub gardła.
Organizm jest bardzo wrażliwy na nadmiar soli, ponieważ musi utrzymywać jej stężenie we krwi w dość wąskich granicach. Silne odczuwanie słonego smaku pełni więc funkcję ochronną – ostrzega przed zbyt dużymi dawkami soli.
Dlaczego zasolenie różnych mórz się różni (np. Bałtyk a Morze Martwe)?
Zasolenie zależy od kilku czynników: ilości wody słodkiej dopływającej rzekami, intensywności parowania oraz stopnia wymiany wody z otwartym oceanem. Jeśli parowanie jest duże, a dopływ słodkiej wody mały, zasolenie rośnie (jak w Morzu Martwym).
Morze Bałtyckie ma stosunkowo niskie zasolenie, ponieważ otrzymuje dużo wody rzecznej i opadów, a wymiana z bardziej słonym Atlantykiem jest ograniczona. W zamkniętych lub półzamkniętych zbiornikach, przy silnym parowaniu i małym dopływie rzek, zasolenie może osiągać rekordowe wartości.
Czy morza mogą kiedyś „przestać” być słone?
Na obecnym etapie rozwoju Ziemi jest to bardzo mało prawdopodobne. Dopływ soli z rzek i dna oceanicznego trwa nieustannie, a procesy ich usuwania (np. wytrącanie minerałów, tworzenie skał osadowych) tylko częściowo równoważą ten dopływ.
W długiej skali geologicznej zasolenie oceanów jest stosunkowo stabilne, bo osiągnęło pewien stan równowagi między dopływem a ubytkami soli. Nie ma jednak mechanizmu, który mógłby szybko „wypłukać” morza do poziomu typowego dla wody słodkiej.
Kluczowe obserwacje
- Woda morska jest słona, ponieważ przez miliony lat gromadzi rozpuszczone sole pochodzące z wietrzenia skał na lądach i dna oceanicznego, a sól nie znika z niej podczas parowania.
- Słoność morza to nie tylko sól kuchenna (NaCl), ale mieszanina wielu jonów: sodowych, chlorkowych, magnezowych, siarczanowych, wapniowych, potasowych oraz licznych mikroelementów.
- Średnie zasolenie oceanów wynosi około 35‰, czyli ok. 35 g soli na 1 kg wody, co czyni wodę morską znacznie bardziej słoną niż typowa woda słodka z rzek i jezior (<0,5‰).
- Ludzki język reaguje na sól już przy kilku gramach na litr, dlatego woda morska, o znacznie wyższym stężeniu soli, jest odczuwana jako intensywnie słona, często z lekką goryczą i metalicznym posmakiem.
- Deszczówka, lekko zakwaszona przez rozpuszczony CO₂, powoduje wietrzenie chemiczne skał, uwalniając jony minerałów, które następnie trafiają do gleb, wód powierzchniowych i dalej do rzek.
- Rzeki działają jak stały „taśmociąg” soli do mórz i oceanów: same pozostają słodkie dzięki ciągłemu przepływowi i rozcieńczaniu opadami, ale w długiej skali czasu dostarczają ogromne ilości rozpuszczonych soli.






